Jak oswoić Hashimoto? 7 rzeczy, które pomogły mi zaakceptować chorobę


Blog / czwartek, Listopad 30th, 2017

Często otrzymuję to pytanie. Jak sobie poradzić z chorobą? Jak ją oswoić? Jak przestać się tak bardzo nią przejmować? Przeanalizowałam swoje życie z Hashimoto i wypisałam sobie 7 najważniejszych rzeczy, które pomogły mi zaakceptować chorobę i trzymać z nią sztamę 🙂 Postanowiłam, że podzielę się tym z Wami. Zaczynamy!

Coaching

Wyjaśniam od razu, że coachingiem nie jest wystąpienie mówcy motywacyjnego, który mówi ze sceny, że wszystko jest możliwe, a pieniądze szczęścia nie dają, po czym wsiada do swojej wypasionej fury 🙂 Coaching jest relacją partnerską, która pomaga poukładać sobie pewne rzeczy w głowie (tutaj pisałam o tym, na co zwrócić uwagę, wybierając coacha klik ). Wzięłam udział w procesie coachingowym, który pomógł mi zrozumieć, że Hashimoto to nie wyrok! Podczas pracy z coachem uświadomiłam sobie i przede wszystkim uwierzyłam w to, że mam wpływ na chorobę, że mimo tego, że Hashimoto może mi towarzyszyć przez całe życie, to choroba ta nie definiuje mnie. Ja to nie Hashimoto. Dlatego nie lubię jak ktoś mówi o mnie per „hashimotka”. Odkryłam również, że odkąd została postawiona diagnoza, ciągle walczyłam z chorobą. Walka ta odbierała mi energię, którą mogłabym przeznaczyć na coś innego. Dzięki procesowi coachingu zmotywowałam się również do wprowadzenia dużych zmian w stylu życiu.

Autorytety

A raczej to, że przestałam w nie wierzyć. Mam tu na myśli lekarzy, dietetyków i inne chore osoby. Chcę tu wyraźnie podkreślić, że to nie oznacza, że przestałam być pod opieką specjalistów. Jestem pod opieką lekarza endokrynologa, dietetyka. Korzystam z różnych metod, podchodząc do choroby holistycznie. Pisząc, że przestałam wierzyć autorytetom, mam na myśli to, że przestałam traktować ich jak wyrocznię. Jeśli intuicja podpowiada mi, że dany lekarzy czy specjalista, radzi coś, co jest sprzeczne ze mną, to go zmieniam. Nauczyłam się tego, po 9 latach wędrowania od endokrynologa, do endokrynologa, którzy twierdzili, że wystarczy mi jedna tabletka rano. Kiedyś wściekałam się na nich. Dziś jestem im wdzięczna, bo dzięki nim sama zdobyłam wiedzę, która teraz chroni mnie przed negatywnymi skutkami choroby.

Książka „Miłość, medycyna i cuda” B. Siegel

Książka ta pojawiła się w bardzo trudnym momencie mojego życia. I bardzo mi pomogła. Autor, który jest lekarzem, pracującym z osobami chorymi na nowotwory, opisuje jak zmienił swoje podejście do tej choroby i jak dzięki temu był w stanie wyleczyć więcej osób. Lekarz ten przestał traktować chorobę jak statystykę i zauważył, że ludzie, którzy uwierzyli, że mają wpływ na swoją chorobę, częściej niż inni wychodzili z niej, nawet z tych „beznadziejnych” przypadków. Oczywiście nie porównuję Hashimoto z rakiem, bo tych chorób nie da się porównać. Ale przesłanie zawarte w tej książce jest uniwersalne. O czym pisze sam autor.

Styl życia

Najtrudniejszym krokiem do zaakceptowania choroby, było u mnie zaakceptowanie stylu życia w chorobie. Zmiana sposobu odżywiania, aktywność fizyczna, higiena snu, badania, suplementacja. Każdy z tych elementów wymagał ode mnie „przepracowania”. Przestałam eksperymentować i poszukiwać idealnej diety zalecanej przez ekspertów od Hashi. Zaczęłam słuchać swojego organizmu i przyglądać się jak reaguje po zjedzeniu różnych rzeczy. Tą drogą doszłam do diety, która jest dla mnie odpowiednia. I przestałam nazywać ją „dietą”. Dla mnie jest to styl odżywiania. Jak każdy czasami mam wpadki czy zachcianki:) Ale wiem co dla mnie jest kierunkowskazem i wiem po co to robię. Przestałam również wkurzać się na objawy choroby. Jeśli się pojawiają (na szczęście bardzo rzadko) to oznacza to, że choroba chce mi coś „powiedzieć”. Jest to sygnał od organizmu, żeby zwolnić, żeby zająć się sobą, przyjrzeć się swoim emocjom, trybowi życia i czasami po prostu odpocząć, albo się wyspać. Co nie zawsze jest łatwe, szczególnie, gdy ma się małe dziecko. Ale da się to zrobić. Trzeba tylko poprosić o wsparcie.

Wiedza o chorobie

Na początku choroby przeszukiwałam fora internetowe i wpadłam w paraliż informacyjny. Tych wiadomości było po prostu za dużo i były sprzeczne ze sobą. Dlatego postanowiłam, że znajdę specjalistów, którym zaufam i ich wypytam o wszystko co mnie nurtuje. I tak się stało. Wiedza na temat choroby pomogła mi przestać panikować i rozpocząć rozsądne działania. Pamiętaj, że w Internecie, najczęściej pisze się o najgorszych przypadkach. Częściej i chętniej dzielimy się naszymi problemami niż radościami.

Emocje

Na pewnym etapie choroby zaczęłam zastanawiać się czy choroba mnie zmieniła? Czy ja to ja? Czy to możliwe, żeby choroba zmieniła moją osobowość? Czy to choroba powoduje, że tak łatwo się irytuję i wybucham. Doszłam do wniosku, że kiedy mam gorsze wyniki badań to łatwiej się denerwuję, tracę motywację do działania, popadam w negatywne emocje. Jeśli tak się dzieje to sygnał, że trzeba to zmienić. Samo się nie zrobi i nie można tego stanu po prostu przeczekać. Wtedy działam! Nie oznacza to, że choroba powinna być wymówką i zwalniać nas z obowiązku dbania o swoje emocje. Jeśli te emocje się pojawiają to z jakiejś przyczyny. Przyjrzyj się w jakiej sytuacji uaktywniają się negatywne emocje, nazwij je i zastanów się co chcą Ci powiedzieć. Nad emocjami można i powinno się pracować. Niezależnie czy towarzyszy nam choroba autoimmunologiczna czy nie.

Stres

Kiedy nauczyłam się dostrzegać sytuacje stresowe w moim życiu oraz odpowiednio na nie reagować, zniknęło większość objawów choroby. Jestem przekonana, że to stres jest główną przyczyną powstawania tej choroby i zaostrzania jej objawów. Kiedy przeanalizowałam swoją sytuację to powstanie choroby oraz każdy rzut tej choroby, poprzedzała sytuacja stresowa, którą zamiatałam pod dywan. I nie mam tu na myśli stresującej rozmowy o pracę czy trudnego egzaminu. Mam tu na myśli długotrwały stres, który nie został zneutralizowany.

Jestem ciekawa co Tobie pomogło zaakceptować chorobę? A jeśli nadal „walczysz” to co jest dla Ciebie najtrudniejsze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *